Ręce polarnika
| Problem bolesnych szczelin na palcach znany w literaturze anglosaskiej jako „polar hands” czyli w wolnym tłumaczeniu ręce polarnika boleśnie oznajmił mi swoje istnienie podczas zimowej wyprawy na Nanga Parbat na przełomie 2006/2007 roku. Trzech z dziesięciu himalaistów, w tym ja, cierpiało z powodu pękającej skóry na końcówkach palców. Choć paluszek brzmi jak szkolna wymówka, w górach sprawne palce decydują czasami o bezpieczeństwie. |
![]() |
|
Te drobne i wydawać by się mogło niewinne rany w niewytłumaczalny sposób przyciągają do siebie wszelkie ostre krawędzie, a ciągłe ich uszkodzenia powodują ich pogłębianie i brak gojenia. Wiązanie butów, przypinanie raków, stawianie namiotu, operacje linowe, przygotowanie jedzenia i inne codzienne czynności wykonywane rękoma stopniowo zaczynają kojarzyć się z bólem. Na zimowej wyprawie na Nanga Parbat 2006/2007 początkowo stosowałem plaster bez opatrunku, którym owijałem końcówki palców, chroniąc w ten sposób siebie i kolegów przed powiększaniem się szczelin. Plaster powoli zaczynał się kończyć, a i jego przeznaczeniem było opatrywanie poważniejszych ran, więc trzeba było wymyślić coś skuteczniejszego. Wtedy to Tommy Heinrich – argentyński fotograf z ramienia National Geographic, wysokogórski paparazzi i towarzysz wspinaczki, przypomniał sobie rozmowę, którą odbył z lekarzem w bazie pod Everestem…ale o tym za chwilę. Ręce Polarnika – z czym to się je?Dokładna przyczyna ich powstawania nie jest do końca poznana. Znaczenie mogą mieć warunki środowiskowe. W górach wysokich skóra jest narażona na niską wilgotność powietrza, ogromne wahania temperatury oraz duże promieniowanie ultrafioletowe. Wszystkie powyższe czynniki mogą przyczyniać się do powstawania uszkodzeń skóry. Wpływ niedotlenienia wysokogórskiego, które zmniejsza przepływ krwi przez skórę, nie jest bez znaczenia. Gorzej odżywiona skóra łatwiej ulega uszkodzeniom. Jednym z objawów spotykanym na wysokości są obrzęki zlokalizowane na twarzy, stopach oraz rękach. Skóra na spuchniętych palcach jest napięta, a więc bardziej narażona na pęknięcia. W literaturze naukowej można znaleźć opisy bolesnych szczelin na palcach u osób długo przebywających w rejonach Antarktydy oraz w Andach. Rany te pojawiają się spontaniczne w zagięciach skóry, naturalnych bruzdach, wokół paznokci oraz na koniuszkach palców. Nie wykazano by przyczyną ich powstawania były urazy lub infekcje. Szczeliny goją się szybko i spontanicznie, bez pozostawiania blizn, po zejściu na niższe i cieplejsze wysokości. Jak zapobiegać powstawaniu „polar hands”?Należy chronić dłonie przed wysuszeniem stosując tłuste kremy. Neutrogena jest tutaj godna polecenia ponieważ sprawdziła się na Nanga Parbat i Broad Peaku zimą. Nie powinno się bezpośrednio narażać rąk na niską temperaturę – czyli trzeba nosić odpowiednie rękawiczki, rękawice tudzież łapawice. By ochronić się przed promieniowaniem UV zaleca się stosowanie kremów z dużym filtrem. Prawidłowa aklimatyzacja pozwala uniknąć obrzęków rąk, a także może sprzyjać mniej drastycznym zmianom w ukrwieniu skóry. Jak leczyć powstałą już bolesną szczelinę?Tutaj powróćmy do rozmowy Tommiego z lekarzem w bazie pod Everestem. „Everestowska” metoda na ręce polarnika to medyczna odmiana „super glue” !!! Sam na sobie spróbowałem i to naprawdę działa. Na polskim rynku kiedyś dostępny był klej pod nazwą Chirurkoll. Obecnie internetowo można zamówić amerykańską wersję o nazwie Dermaband lub GluStitch. Ja natomiast, z powodów organizacyjno-ekonomicznych używałem z powodzeniem „super glue” na Nanga Parbat zimą, oraz „kropelki” na Broad Peaku zimą. Oba preparaty spisały się na medal. Przed zastosowaniem kleju najpierw należy dokładnie umyć ranę, osuszyć ją, rana nie powinna krwawić. Klej nakładamy na brzegi rany i przez co najmniej 30 sekund trzymamy je ściśnięte blisko siebie. Kleju nie wolno nakładać pod ciśnieniem, należy kontrolować podawaną ilość. Należy uważać by nie skleić sobie przez przypadek innych części ciała. Dlaczego klej? Klej chroni przed uszkodzeniami przez co zmniejsza dolegliwości bólowe oraz przyspiesza gojenie. Po 4-5 dniach odpada od skóry i w większości wypadków należy zastosować go ponownie. Nie poleca się stosowania na uszkodzoną skórę maści witaminowych oraz zawierających petroleum, ponieważ mogą one osłabić właściwości kleju. |
